Moje kucharzenie

Ciekawe miejsca / Interesting places

sobota, 18 czerwca 2011

Szaloczapka (?)

Miał być szal, który mogłabym narzucić na ramiona w chłodną letnią noc. Miał być dokończony do jutra. Zabrakłoby mi prawie połowę długości, więc uznałam, że nie będzie szala. Poza tym - już sobie kupiłam coś w zamian. A z tego, co robiłam powstało coś na szyję i głowę, co na pewno albo ja, albo moja córka będzie nosić jesienią. Zdjęcia robione w biegu, bo moje dziecko nie potrafi w miejscu usiedzieć. Dlatego też i tło niejednolite ;-) Ja się na modelkę nie nadaję, wykorzystuję więc Pannę Marię...

3 komentarze:

Katarzyna / Kathryn pisze...

moze dobrze, ze przestalas robic bo corcia bylaby pozbawiona takiego cudnego szala. Pieknie w nim wyglada. Pozdrawiam.

Rudzik pisze...

Śliczna moja modelka! Tęsknię za nią, jak nie wiem,co! Szalik te niczego sobie.

Ewa pisze...

Bardzo fajny szal - komin (tak się to chyba nazywa?) a Modelka... wdzięk w najczystszej postaci :)