Moje kucharzenie

Ciekawe miejsca / Interesting places

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Jestem

Mimo, iż pewnie, poza kochaną Joasią i moją rodziną, nikt za moimi postami nie tęskni będę tu czasem pisać i pokazywać, co tworzę.
Choroba goni chorobę w moim domu. Jak nie przeziębienie, to coś poważniejszego na łeb spadnie. Nowy rok zaczął mi się paskudnie i mimo lekkiej obecnie stabilizacji, nadal nie jest wesoło.

Za to rodzina mi się powiększa. Nie, nie jestem w ciąży i pewnie już nie będę, a szkoda. Za to moja Siostra, siostra mojego Mężczyzny i jego Bratowa są w ciąży. Trzy ciocie mojej córki będą miały małe dzidziulki, jak to mówi moje dziecko. I wciąż się dopytuje: a ty też masz w brzuszku dzidziulka jak ciocia? No nie mam...
A dla dzidziulków trzeba coś przygotować na powitanie. Ponieważ dwa mają pojawić się na świecie w kwietniu, a kolejny w wakacje, to czasu aż tak wiele nie ma, jak by się chciało. Bo poza planami prezentowymi mam też plany na robótki, które mają zostać u mnie w domu ;-)
Postanowiłam dla każdego z maluchów zrobić po kocyku. A jak zostanie czas, to jeszcze coś przygotuję. Póki co skończyłam jeden kocyk. Mięciutki, milusi w dotyku i w radosnym kolorze, który odbiega nieco od standardów noworodkowych.
Kocyk jest kwadratowy, rozmiarem pasujący idealnie do wózka i zakończony milusimi frędzelkami. Wiem, że pokazuję go zbyt wcześnie, ale leży już trochę u mnie i pewnie niedługo pojedzie do Mamy planowanego na kwiecień dzidziusia. Oby się spodobał...
Teraz robi się kolejny kocyk, który jest kompletnie inny od wyżej pokazanego. Mam nadzieję, że wyjdzie równie ładny, tzn. że będzie mi się podobał tak, jak podoba się ten zielony :-)

W najbliższych dniach pewna bliska mi osoba obchodzi swoje święto. Z tej okazji, jak zwykle, kartka.
Już bardzo dawno nie robiłam kartek, więc powoli odwykam od tego typu prac. Lubię robić kartki, jednak okazji jest zbyt mało, by je tworzyć, a do szuflady nie lubię. Szkoda.

Post wieńczę prezentem, który powinien być przeze mnie pokazany miesiąc temu mniej więcej, kiedy go dostałam. Joasia zrobiła niespodziankę pod choinkę mnie i mojej córce. Obie byłyśmy zachwycone zawartością przesyłki.
Klementynka na zdjęciu znalazła się przypadkowo ;-) Była jeszcze jedna śnieżynka, ale zanim zdążyłam ją sfotografować z resztą cudowności, to już zawisła z moimi śnieżynkami, zdobiąc kuchenne okno :-) Joasiu, dziękowałam Ci już za paczuszkę i dziękuję raz jeszcze. Zawsze sprawiasz mi dużo radości.

Dziękuję wszystkim, którzy jeszcze o mnie pamiętają i czasem zaglądają.
Pozdrawiam.

6 komentarzy:

joanna:) pisze...

Cudny kocyk :) A następny może zrobisz z akrylu ode mnie, jest dla najmłodszych. Miło, że lubisz moje prezenty. Ściskam mocno ♥♥♥

joanna:) pisze...

Zapomniałam napisać, że cudną kartkę zrobiłaś :)))

joanna:) pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Elżbieta pisze...

Świetna kartka, a kocyk już widziałam i wyraziłam swoją opinię:) Tylko pozazdrościć takich prezentów!

Jadzik pisze...

prezent superowy, a kocyk słodki. Wygląda na mięciutki i to w moim ulubionym kolorze...

sylwia:) pisze...

Kocyk jest w ślicznym kolorku :)
Karteczka śliczna :)
Ps. Ja dziś tworzyłam karteczki urodzinowe z przydasi, które mi przysłałaś. Jeszcze raz bardzo dziękuję, są śliczne :)
Niebawem pojawią się w postach :)
Pozdrawiam :)